Tonie Titanic jaworznickiej piłki
Kto pomoże Szczakowiance?Za rok klub sportowy Szczakowianka obchodzić będzie 85 lat swojej działalności. Piękny to wiek, ale nie ma żadnej gwarancji że sędziwa „staruszka” doczeka tego jubileuszu.
 Aktualna sytuacja klubu, którego drużyna jeszcze 4 lata temu występowała w piłkarskiej ekstraklasie jest nie do pozazdroszczenia. Nie spłacone należności (ponad 2 mln) - wobec firm, instytucji oraz osób prawnych, zablokowane konta, wycofanie się sponsorów, zablokowana przez PZPN możliwość transferów, to obraz klubu jaki jawi się na początku 2007 roku. O tym jak potoczą się tego zasłużonego dla naszego miasta klubu zadecydują najbliższe tygodnie, a nawet dni.
Jeszcze niedawno temu, za wszelkie zło, wielu obarczało byłego prezesa klubu Tadeusza Fudałę. Oponenci twierdzili, że jego rezygnacja z funkcji prezesa będzie dla klubu zbawienna. Wraz z ustąpieniem sternika Szczakowianki mieli – rzekomo – pojawić się sponsorzy, którzy wyprowadzą Szczakowiankę na prostą. Okazało się to nieprawdą. Dziś dla Szczakowianki nie ma prostych rozwiązań. Mimo niewątpliwej pomocy finansowej – i nie tylko - ze strony władz miejskich oraz wielu starań kierujących klubem – Tadeusza Rutkowskiego i Janusza Machaja, Szczakowianka niczym Titanic pogrążała się w otchłani. Nieustępliwe, twarde stanowisko piłkarskiej centrali w wielu sprawach, nie ułatwiało klubowi zadania. Permanentne kłopoty finansowe powodowały, że odchodzili z drużyny kolejni zawodnicy, a poziom sportowy zespołu obniżał się z roku na rok. W roku ubiegłym doszło do tego, że Szczakowianka – po 5 latach gry na szczeblu centralnym (I i II liga) – wylądowała w III lidze. Dalszemu staczaniu się w dół miały zapobiec ruchy kadrowe, jakie miały miejsce w lecie ubiegłego roku. Prezesem zarządu klubu został były jej piłkarz, obecnie przedsiębiorca Andrzej Sojka, a grającym trenerem zespołu – Andrzej Sermak. W serca wiernych kibiców Szczakowianki wstąpiła nadzieja, że nowemu zarządowi uda się wyprowadzić klub na prostą. Drużyna pod wodzą grającego trenera Andrzeja Sermaka w rozgrywkach III ligi spisywała się zupełnie przyzwoicie, zajmując po rundzie jesiennej 8. miejsce w tabeli. Wydawało się, że udało się kryzys zażegnać, ale to były jedynie pozory. W ubiegłym roku zakończyła się jakakolwiek pomoc ze strony nielicznych sponsorów. Odeszli kolejni zawodnicy, a Polski Związek Piłki Nożnej wprowadził zakaz dokonywania przez Szczakowiankę transferów.
Pomysł utworzenia Związku Stowarzyszeń Jaworznicka Piłka, którego drużyna złożona z piłkarzy Szczakowianki i Victorii miała występować w rozgrywkach III ligi nie powiódł się. Śląski Związek Piłki Nożnej nie wyraził na to zgody, tłumacząc się brukiem odpowiednich przepisów. Mimo kolejnych ciosów, jakie spadają na klub, piłkarze Szczakowianki przygotowują się do rundy wiosennej sezonu 2006/2007. Drużyna w tym roku rozegrała 2 mecze towarzyskie, oba zwycięskie, z Górnikiem Jaworzno (5-0) – o Puchar Prezydenta Jaworzna – i z Błyskawicą Marcówka (3-1). Niestety z przyczyn finansowych musiała odwołać sparingi wyjazdowe. Jednym ze sposobów odciążenia finansowego klubu jest przejęcie przez gminę stadionu w Szczakowej. Procedura która rozpoczęła się w poniedziałek potrwa do końca tygodnia. W tym czasie ustalone zostaną z nowym administratorem zasady korzystania z tego obiektu przez Szczakowiankę. W następny piątek, 16 lutego, odbędzie się druga część Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia członków, na którym zapadną wiążące decyzje co do dalszych losów klubu. Mam nadzieję – i zapewne mają ją liczne rzesze sympatyków klubu – że nie dojdzie do sytuacji jaka miała miejsce w roku 1994, kiedy to rozwiązano Azotanię, klub który wychował pierwszego jaworznickiego reprezentanta Polski w piłce nożnej – Stanisława Gzila. Andrzej Sojka – prezes klubu: Robię wraz z zarządem wszystko co tylko możliwe, aby ratować klub, ale pewnych spraw, takich jak długi klubu, nie jesteśmy w stanie po prostu przeskoczyć. Jestem pełen podziwu dla zawodników, którzy mimo tak trudnej dla nas sytuacji finansowej, nie opuścili drużyny, chodzą na treningi i przygotowują się do sezonu. Osobny temat to postawa trenera Andrzeja Sermaka, który nie tylko robi to co należy do trenera, ale także wiele rzeczy wykraczających poza jego obowiązki. Korzystając z okazji chciałem podziękować kibicom, którzy wiernie stoją przy drużynie podejmując wiele działań mających na celu uratowanie klubu. Dziękuje także panom Radosławowi i Wiesławowi Ledom z firmy L&L, dzięki którym drużyna będzie miała okazję przebywać na obozie w uzdrowisku Jedlina k/Wałbrzycha od 19 do 24 lutego. Jeśli chodzi o nowy sezon, to władze miejskie obiecały pokryć wydatki związane z transportem drużyny na mecze wyjazdowe, więc pozostaje nam zdobyć środki finansowe na mecze u siebie. Wierzę, że nie dojdzie do najgorszego i drużyna wystartuje do rundy wiosennej.
Andrzej Sermak – trener drużyny: Mimo trudnej sytuacji finansowej klubu drużyna cały czas trenuje, rozgrywa sparingi, jednym słowem przygotowuje się do rundy wiosennej. W zależności od pogody ćwiczymy w hali lub na boisku w Szczakowej. Po rundzie jesiennej ubyło z zespołu kilku dobrych zawodników, jak Borowczyk, Błasiak, Lichota i Adamus, ale udało nam się jeszcze przed zakazem transferów nałożonym na nas przez PZPN, pozyskać z Olkusza dwóch nowych Juszczyka i Tomsię. Liczyłem także na naszego młodego wychowanka Mariusza Rejdycha, ale niestety wyjechał do Irlandii. Cieszę się że drużyna pojedzie na obóz sportowy, w pełni na to zasłużyła. Wyjeżdżamy w najbliższy poniedziałek, a wracamy w sobotę na sparing z MKS-em Myszków. Na obozie przebywać będzie 18 zawodników oraz kierownik drużyny i trener. 24 lutego drużyna weźmie udział w III Memoriale Mirosława Stadlera, gdzie będziemy bronić pucharu wywalczonego w 2006 roku. Miesiąc później ruszają rozgrywki III ligi. Mam nadzieję, że z naszym udziałem.
P.S. Szczakowianka przechodzi obecnie trudny okres, ale jej byli piłkarze błyszczą w reprezentacji Polski, niczym gwiazdy na firmamencie. Radosław Matusiak debiutował na boiskach ekstraklasy w ŁKS-ie, w barwach którego rozegrał 4 mecze, ale dopiero w Szczakowiance (jesień 2002, 11 meczów) dał się poznać szerszej publiczności. W narodowej drużynie debiutował we wrześniu ub. roku i ma już na koncie 6 występów i 3 zdobyte bramki. Jego śladem idzie Maciej Iwański, jedna z legend Szczakowianki, który razem z drużyną przeszedł drogę od IV do I ligi. W reprezentacji Polski zadebiutował w grudniu ub. roku, a już w drugim występie, w ubiegłą sobotę, w meczu z Estonią zdobył bramkę. KALENDARIUM WYDARZEŃ 1923 – założenie klubu 1994 – Tadeusz Fudała prezesem klubu 1999 – Mirosław Stadler i Andrzej Sermak – trenerami drużyny 2000 – awans do III ligi 2001 – awans do II ligi 2002 – awans do ekstraklasy, Marek Motyka trenerem 2003 – spadek do II ligi, w wyniku t.zw. afery barażowej 2005 – rezygnacja z funkcji prezesa Tadeusza Fudały 2006 – spadek do III ligi, A. Sermak ponownie trenerem foto: www.szczakowianka.jaw.pl |